Pozwólcie, że uczynię takie małe wyznanie. Myślę, że moi najbliżsi i znajomi myślą o mnie, że jestem uparciuchem, który zawsze musi postawić na swoim. Może to i prawda, ale jest we mnie takie małe „ale”, które mnie takim czyni.
Mój powrót do Ghany, do mojej misji „bożego gaduły”, który wszędzie widzi Boga, powszechnie był uznawany jako znak tego „uparciuchostwa”, jeżeli tak można powiedzieć. Prawda jest jednak inna. Pozwólcie, że wytłumaczę moją decyzję powrotu tą historyjką, którą podpowiedziało mi moje serce.
Misjonarz jest jak dziki koń złapany na prerii. Ten, kto go złapał oswoił konia a zwierzę przyzwyczaiło się do tego, że teraz jest w stajni, nie musi się martwić ani „o wikt, ani o opierunek”, pokornie ciągnie kolaskę i pozwala swojemu „właścicielowi” założyć mu na grzbiet siodło i jechać na nim wierzchem. Wszystko pomiędzy koniem a jego właścicielem układa się bardzo dobrze, dopóki ten koń nie znajdzie się ponownie na prerii. Bo, wtedy koń podnosi głowę i czuje targający jego grzywę wiatr, który zaprasza go, aby pobiegł razem z nim tam, gdzie „widzenie” kończy horyzont. Koń potrząsa głową, ogląda się do tyłu, jakby chciał podziękować człowiekowi, który go karmił i udomowił i z radosnym rżeniem podnosząc kopyta dołącza do wiatru by razem pędzić tam, gdzie Niebo łączy się z Ziemią.
Takie jest życie misjonarza, człowieka, którego Pan Bóg powołał do „życia wśród ludzi, dla których on się narodził”. Myślę, że ja urodziłem się dla ludzi z Północnej Ghany. Doświadczyłem tego bardzo mocno, kiedy w 2024 roku przyjechałem na zaproszenie Biskupa Diecezji Yendi na obchody Srebrnego Jubileuszu istnienia Diecezji, której byłem jednym z założycieli. Spotykając ludzi, którym nierzadko jako pierwszy głosiłem Słowo Boże, czułem jak gorący wiatr wiejący z Sawanny ponownie porywa mnie tam, gdzie „Niebo łączy się z Ziemią”.
Adres
ul. Księcia Witolda 2a, Ełk, Poland
Kontakt
+48 607 862 464
k.kozkowna2023@gmail.com
Nr konta parafii
Bank PKO BP
52 1020 4724 0000 3102 0028 3887
Wszystkie Prawa Zastrzeżone ©